Złota gryczana granola z kaszą jaglaną

Mam jakąś dziwną słabość do granoli – słodkich, niezdrowych, sklepowych. Lubię to, że chrupią, że można je jeść do mleka, jogurtu, lub tak po prostu – czytając książkę. Jednak ich skład serio mnie dobija, a cena tych „eko” rzuca na kolana. Kilkakrotnie robiłam już jej domowe wersje, ale jeszcze żadna nie urzekła mnie aż tak, jak gryczana granola z kaszą jaglaną. Jest po prostu urzekająco pyszna i wyjątkowa w smaku!

Jestem przekonana, że niejednokrotnie będę wracała do tego przepisu i go modyfikowała – o pozytywnych eksperymentach z pewnością  będę informowała 🙂 Inspirację zaczerpnęłam od Kingi Paruzel i jej przepisu na zdrowy sernik. Wykorzystała tam prażoną kaszę gryczaną na spód do ciasta.

Gryczana granola z kaszą jaglaną jest istnym eksperymentem. Początkowo miałam wykorzystać tylko kaszę, orzechy, pestki i suszone owoce. Jednak w trakcie robienia koncepcja zmieniała mi się z minuty na minutę – co, jeśli chodzi o mnie, było stosunkowo łatwe do przewidzenia 🙂 Kaszę jaglaną dodałam surową, bo po prostu nie chciało mi się jej gotować 😛 Poszły jeszcze płatki owsiane, ciepłe mleko, miód. Wszystko razem skomponowało się w super całość To zdecydowanie jedna z najlepszych granoli jakie w życiu jadłam. Polecam dodać pokruszoną gorzką czekoladę do już przestudzonej mieszanki.

Moje łakomstwo co do granoli – inaczej nie da się nazwać otwartego słoika obok monitora i łyżeczki która ciągle się samoistni napełnia…. usprawiedliwiam jej prozdrowotnymi właściwościami. Gryka to przecież samo zdrowie, a kasza jaglana to podobno złoto Inków (stąd w tytule „złota” granola).

Przygotowanie - 10m

Przygotowanie + 12h namaczania

Pieczenie - 60m

Pieczenie

Trudność

Trudność

 

 

 

 

 

Składniki na około litrowy słoik gotowej granoli:

  • 150 g kaszy gryczanej
  • 200 g płatków owsianych górskich
  • 100 g kaszy jaglanej
  • 1/2 szklanki pestek dyni
  • 1/2 szklanki pestek słonecznika
  • 1/4 szklanki  sezamu
  • 1/4 szklanki  płatków migdałowych
  • 1/2 szklanki (lub więcej) orzechów – wedle upodobania
  • 4 łyżki siemienia lnianego całego
  • 1/2 szklanki suszonej żurawiny
  • 1/4 szklanki suszonej moreli
  • 1 szklanka suszonych śliwek
  • 6 łyżek miodu (ja użyłam gryczanego)
  • 1/4 szklanki ciepłego mleka
  • 2 łyżki masła
  • szczypta soli
  • 4 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki kardamonu (opcjonalnie)
  • sok z połowy cytryny

Wykonanie:

Cały „pracochłonny” proces przygotowania granoli zacznij od wsypania kaszy gryczanej oraz siemienia lnianego do miski, dodania do nich soku z cytryny i zalania dwukrotną ilością wody. Ponieważ kasza z siemieniem będą tak leżakowały około 12 godzin – polecam zrobić to rano, przed wyjściem do pracy, aby wieczorem można było już wziąć się za pieczenie.

Kaszę i siemię lniane odcedź na sicie a następie umieść w dużej misie. Dodaj płatki owsiane,  surową kaszę jaglaną, pestki dyni i słonecznika, sezam, orzechy i płatki migdałów.  Masło, miód, mleko, kardamon, cynamon i sól umieść w małym garnku i podgrzej ciągle mieszając – do połączenia się składników. Płynną mieszankę wlej do suchych składników i wymieszaj.

Przełóż do wyłożonej papierem do pieczenia formy i delikatnie wyrównaj. Wstaw do nagrzanego do 160 stopni piekarnika i piecz aż do zezłocenia i wysuszenia się składników, mieszając co 12-15 minut, aby granola równo się upiekła. U mnie pieczenie zajęło sześćdziesiąt minut, ale dużo tutaj zależy od „chłonności” składników – czas ten może się wydłużyć lub skrócić.

Upieczoną granolę wyjmij z piekarnika i dopiero teraz dodaj posiekane suszone owoce (wcześniej mogłyby się po prostu przesuszyć i stracić swoją jędrność). Złota gryczana granola z kaszą jaglaną po przestudzeniu idealnie przechowuje się w szczelnym słoiku do około 14 dni. Niektóre źródła mówią, żeby ze względu na połączenie z suszonymi owocami – granolę przechowywać w lodówce. Ja nigdy tego nie robiłam, ale u mnie w mieszkaniu jest chłodno i nigdy mi się granola nie popsuła.

Taką pyszną zdrową granolę z chęcią zajada moje dwuletnie dziecko z mlekiem. Idealnie się nadaje do jogurtu greckiego w połączeniu ze świeżymi owocami. Również jako dodatek do „zwykłej” owsianki czy nawet kruszonka do ciast. Po dodaniu do niej pokruszonej czekolady daje „energetycznego kopa” na cały poranek!

Serdecznie polecam,

Gosia

 

You may also like...