Moim okiem, czyli pięć subiektywnych oznak prawdziwej przyjaźni

Spotkania

Każdy z nas codziennie spotyka na swojej drodze różnych ludzi. W pracy nawiązujesz kontakty służbowe. Codziennie koleżanki i koledzy przedstawiają Ci swoich znajomych. W klubach, restauracjach, na uczelni, po rodzinie czasem na spacerze, w sklepie czy podczas biegania codziennie tą samą trasą spotykasz ich setki, tysiące…

Z niektórymi utrzymasz w życiu prywatnym kontakt na dłużej, ze zdecydowaną większością – nie. Części z zapoznanych nie przypomnisz sobie imienia po piętnastu minutach od przedstawienia. Skutek tego będzie taki, że gdy w innej sytuacji usłyszysz „Cześć”, to przez pół dnia będziesz się zastanawiała skąd Ty do cholery znasz tę osobę.

Masa ludzi…

Wśród tej chmary ludzi spotkasz indywidua, które odegrają w Twoim życiu ważną, niczym niezatartą drogę. Wówczas nie będziesz jeszcze wiedziała, czy będzie ona  dobra, czy zła. Czasem będą to osoby totalnie destruktywne, których poznanie przypłacisz morzem wylanych łez, rozgoryczeniem i zawodem. Od takich osób należy się odcinać definitywnie, a jeśli się nie da – to mieć z nimi styczność na tyle rzadko na ile się da. One nie wniosą do Twojego życia nic, oprócz dziegciu.

Skoro jest dziegieć, to trochę miodu dla równowagi też się przyda 🙂 Przyznaj, że gdy Pani na kasie w sklepie poprosi Cię z iskierką w oku o dowód, to uśmiechnie Cię to niesamowicie. Gdy koleżanka w pracy zachwyca się nad tym, jak świetnie potrafisz się ubrać, gdy szef doceni – milo? Pewnie!  A gdy zamyślona śledzisz półki w drogerii w poszukiwaniu najlepszego płynu do WC, a przesympatyczny człowiek podchodzi do Ciebie i chce zaprosić Cię na kawę? Nie uwierzę, że nie poprawi Ci to najgorszego humoru! Takie drobne rzeczy kształtują nasz dzień, często mają większy wpływ na nasz nastrój, niż Ci najbliżsi, ale jednak to o nich ten artykuł, więc…

… oraz Ci

Często zaczynasz odczuwać dobre fluidy z kimś, w kim widzisz trochę siebie, z kim masz wspólne cechy. Gdy macie wspólne zainteresowania, cel w życiu, śmiejecie się z tych samych dowcipów, wówczas wydaje Ci się że to jest główna cecha przyjaźni. Niejakim zaskoczeniem po latach staje się fakt, że ten wspólny mianownik choć istotny, to jest niewystarczający do zbudowania prawdziwej więzi, głęboko zakorzenionej, długotrwałej przyjaźni.

Wierzę w to, że jak już z kimś odczuwasz tę magiczną nić porozumienia, to skutek takiej znajomości może być tylko pozytywny. No już tak mam, że wierzę w ludzi, nic na to nie poradzę, pomimo tego, że wielokrotnie się sparzyłam. Z tymi szczególnymi osobami w wyniku zaufania, szczerości oraz pokładanej wzajemnie nadziei stworzysz coś wyjątkowego i drogocennego – przyjaźń. Taką najprawdziwszą, unikatową, jednostkową a wręcz elitarną przeżyjesz z dosłownie kilkoma osobami przez całe swoje życie.

Budowanie przyjaźni wymaga zaangażowania Ciebie oraz bliskich Twemu sercu osób. Jej fundamenty muszą być na tyle silne, aby utrzymać się podczas największej wichury i załamania. Natomiast filary tego uczucia muszą być odporne na wszelką powierzchowność, błahość i ważkość codziennych emocji i humorów losu. Ja taką przyjaźń mam. Największym moim przyjacielem jest ON, mój Mąż, a zaraz po nim paczka najbliższych ludzi – bez nich trudno żyło by się z uśmiechem.

A jak już jestem na tyle stara, żeby się wymądrzać w tej kwestii to sobie jeszcze pofolguję. Poniżej przeczytasz pięć oznak prawdziwej przyjaźni, która przetrwa każdą próbę czasu. Nie znajdziesz tutaj sztampy, jak lojalność, zaufanie czy przebaczenie – bo bez tego w ogóle o przyjaźni nie ma mowy. Natomiast będzie to pięć subiektywnych oznak prawdziwej przyjaźni moim okiem, na podstawie moich obserwacji i tego, co mamy z naszymi przyjaciółmi.

Pięć subiektywnych oznak prawdziwej przyjaźni

1. Szanujecie swoje granice

Każdy z nas jest ulepiony z innej gliny, wychowany w odrobinę inny sposób. Każdy jest na swój sposób indywidualny i niepowtarzalny. I właśnie taka niepowtarzalna dla przyjaciela jesteś wszystkim. Przed przyjacielem możesz zdjąć wszystkie maski codzienności, nie musisz grać żadnej roli, wpasowywać się w oczekiwania.

Nie zawsze chcesz rozmawiać o czymś, co Cię gnębi. Nie zawsze chcesz się spotkać. Czasem potrzebujesz po prostu zrozumienia, poukładania sobie wszystkiego, zebrania myśli. Przyjaciele to rozumieją , szanują a przede wszystkim – akceptują. Są blisko, choć czasem daleko, a kiedy tylko ich potrzebujesz – czy do śmiechu, czy do płaczu – po prostu są. I Ty też jesteś. Bo przyjaźń działa w obie strony, daleko jej od egoizmu.

Dobra przyjaźń to ta, która daje poczucie komfortu. Jest wtedy, kiedy zdajemy sobie sprawę z naszych ograniczeń. Kiedy postawione granice nie powodują niesnasek, a komfort i emocjonalną równowagę. Wśród przyjaciół taka szeroko pojęta asertywność  jest po prostu akceptowana – nie zawsze w 100%, nie zawsze z uśmiechem, ale jest. Pozostali tego nie rozumieją.

2. Nienachalne wsparcie

Prawdziwy przyjaciel wspiera i motywuje. Daleko mu od oceniania i patrzenia z góry jak nie przykładając – przełożony w stosunku do podopiecznego. Wsparcie przyjaciela jest zróżnicowane i współzależne do potrzeb i sytuacji. Ta dywersyfikacja często nie jest kompatybilna z tym, co wydaje Ci się najlepsze, co chciałabyś usłyszeć, lecz z tym, co powinnaś usłyszeć. Prawdziwy przyjaciel nie obrobi Ci dupy za plecami, ale najpierw powie Ci wszystko w twarz. Nie chowa urazy, bo z Tobą szczerze porozmawia zanim ta w ogóle będzie miała rację bytu. Czasem, kiedy potrzeba opieprzy Cię bezpardonowo (tak jak mnie, kiedy wahałam się czy pisać dla Ciebie). Potrafi wysłuchać, mniej lub bardziej subtelnie wyśmiać kolejne zmarszczki, siwe włosy lub nawet nietrzymanie moczu podczas napadu śmiechu 😀

Respektuje Twoje życzenia, a przede wszystkim uczucia podczas różnych doświadczeń życiowych. Gdy ja walczyłam o utrzymanie ciąży, nigdy od przyjaciół nie usłyszałam bezmyślnego  „musisz myśleć pozytywnie”, „głowa do góry” czy „uśmiechnij się” – za to umieli mnie rozbawić, odciągnąć uwagę. Ba! Przyjaciel w danej sytuacji nie umniejszy problemu, ale wskaże wszystkie Twoje mocne strony po to, abyś wiedziała której broni użyć w walce z danym problemem. Nie rzuca oklepanych słów przed Twoje nogi, bo wie, że potrafią one zranić bardziej niż gdyby nie powiedzieli nic.

Prawdziwy przyjaciel ma tę niesamowitą umiejętność – być emocjonalnie z drugą osobą całym sercem, nie będąc przy niej fizycznie. Szanuje potrzebę wyciszenia się, czasem oddalenia od wszystkich i wszystkiego. Nie buduje relacji na wyimaginowanych oczekiwaniach, a na swoich czynach. Będzie żył z Tobą w cudownej symbiozie zgodnie z zasadą – dawaj przynajmniej tyle, ile sam chcesz dostać.

3. Na dobre i na złe

Z prawdziwej przyjaźni nie wycofujesz się, gdy sprawy stają się trudne i bolesne, a stajesz na wysokości zadania i jesteś. Czasem ocierasz łzy, czasem podajesz kieliszek wina, a niekiedy po prostu siedzisz z telefonem w ręku i czekasz na sygnał – przyjedź, potrzebuję Cię.
Cieszysz się z sukcesów swoich przyjaciół jak ze swoich, nie widzisz w tym ani rywalizacji, ani tego, że ktoś jest lepszy lub gorszy. Przyjaciel buduje Twoją pewność siebie, nie umniejsza Twoich sukcesów. Często wręcz widzi sukces w tym, co dla Ciebie jest codziennością.

Więzy przyjaźni nie słabną gdy przez dwa tygodnie nie zadzwonisz, bo nawet jak nie widzicie się przez miesiące, to spotykacie się i rozmawiacie jakby tej luki nie było. Niezależnie od wysokości salda bankowego, awansu, wielkości mieszkania, ilości samochodów czy innych materialnych drobnostek – spotykacie się i jest po prostu normalnie.

Przyjaciel pamięta o Tobie nie tylko wtedy, gdy ma problem, nie wtedy, kiedy coś się dzieje w jego życiu, nawet nie wtedy, kiedy ma ochotę wylać na Ciebie wiadro coachingowe. Najgorszy sort „przyjaciela” to ten, który traktuje Ciebie jak darmowego terapeutę – pozostaje z Tobą w kontakcie tylko wówczas, gdy potrzebuje pomocy lub porady, a jak już je uzyska – oględnie tylko zapyta co u Ciebie i zapomina o Tobie do następnego razu. Taka znajomość jest destruktywna, warta zapomnienia, szkoda na nią Twojej energii.

4. Jesteś tylko człowiekiem

Patrząc na prawdziwego przyjaciela, wiesz i widzisz to, że jest aż i tylko człowiekiem, że ma prawo popełniać błędy, a Ty dajesz mu na to wewnętrzne przyzwolenie. Nie mówię tu oczywiście o kwestii życia i śmierci, ale wybaczasz i odpuszczasz drobne rzeczy, ułomności. Nie rozpamiętujesz, nie wypominasz, nie wyliczasz. Podobnie postrzega Ciebie Twój przyjaciel. 

Każdy z nas, i Ty też, ma w sobie wewnętrznego krytyka (we mnie jest on niesamowicie silny…).  Każdy z nas ma swoje mniejsze lub większe wady i przywary, pewne niedoskonałości. Przyjaciel ich nie wyolbrzymia – pokazuje Ci je, ale mówi o nich z szacunkiem, aby dodatkowo Cię nie skrzywdzić, lecz naświetlić pewne sugestie. Z drugiej strony zauważa w Tobie dużo pozytywnych cech, często takich, których Ty sama nie dostrzegasz. Przyjaciel buduje Twoją pewność siebie, nie umniejsza Twoich sukcesów. Buduje tym samym Twoją pewność siebie w relacjach nie tylko pomiędzy Tobą, a nim, ale wobec całego otaczającego Cię życia.

5. Spotkanie w połowie drogi

Przyjaciel wyjdzie na przeciw nie tyle Twoim oczekiwaniom, ile swoim, nie czekając, aż odgadniesz jego wizję na przyjaźń. Jeśli będzie oczekiwał z Tobą częstszego kontaktu – sam zadzwoni i napisze. Zapyta co u Ciebie, pogada o dupie marynie, a jeśli musisz skończyć rozmowę po trzech minutach bo jesteś zajęta – uśmiechnie się i złapiecie się innym razem. Interesuje się Tobą, Twoimi uczuciami. Jest w Twoim życiu obecny, nie musisz zabiegać o jego uwagę. Doceni każdą chwilę z Tobą – czy to na spacerze, czy w kawiarni. Prawdziwą bliskość i szacunek ocenia po uczuciu, uśmiechu i spędzonym czasie z nim – a nie w kuchni czy na szmacie pucując mieszkanie. Przy najbliższym przyjacielu możesz wypuścić z siebie powietrze, rozluźnić wciągnięty brzuch i zaprosić na herbatę i paluszki przy których będzie bawić się przednio, a na końcu zamówicie pizze 🙂

Tak przy końcu

Najlepsi przyjaciele są w stanie dostosowywać siłę wsparcia do potrzeb swoich przyjaciół, pamiętając o tym, co może im dać radość, a co może urazić. Nasi Przyjaciele – w Waszych oczach czułam się silna, pomimo mojej bezsilności. Radosna, pomimo ogromnego strachu i smutku. Wiem, że tak było, jest i będzie.

Wy wiecie, że to o Was. Dziękuję za Was. Jesteście moją inspiracją 🙂

Zdjęcie wykonane przez HugoVillegas on Unsplash

Może Ci się również spodoba